czwartek, 9 kwietnia 2026

Przodkowie mojej żony - cz. III - prapradziadkowie po mieczu

Na koniec poprzedniego artykułu nadmieniłem, że wpis poświęcony prapradziadkom mojej żony być może nie ukaże się w kwietniu, a w późniejszym terminie, ponieważ wciąż czekam na informację na temat metryczek dowodowych Franciszki i Mikołaja Janasów z archiwum w Milanówku. Zdecydowałem jednak, że podobnie jak w przypadku moich prapradziadków, artykuł opisujący prapradziadków żony również podzielę na dwie części. Dziś opowiem o tych ze strony taty (po mieczu), a gdy nadejdzie odpowiedź z archiwum - o tych ze strony mamy (po kądzieli), w tym o Franciszce i Mikołaju Janasach. Ze względu na większą niż przewidywana liczbę wpisów kategorię „Nasi przodkowie” podzieliłem na dwie osobne - „Moi przodkowie” i „Przodkowie mojej żony”. Wpis o prapradziadkach mojej żony po kądzieli, który opublikuję być może w czerwcu (informacja z Milanówka raczej nie nadejdzie w ciągu najbliższego miesiąca), zamknie całą serię o naszych przodkach, dlatego zamierzam zamieścić w nim na koniec małe podsumowanie i mapę z miejscami urodzeń antenatów moich i mojej małżonki.

Informacje o prapradziadkach żony są dla mnie stosunkowo „świeże” - do niedawna nie znałem nawet w przybliżeniu dat zgonu większości z nich. Wszyscy z tego grona mieszkali na wsi i prawie wszyscy prowadzili gospodarstwa rolne (prawdopodobnie tylko Józefa i Feliks Wąsikowie oraz przez pewien czas Mariana i Franciszek Kurcaba byli wyrobnikami). Najwcześniej z tej grupy - w 1822 roku - urodziła się Franciszka Graczyk z Żuberków. Dwa lata młodszy był jej mąż Andrzej. Najpóźniej urodzoną była natomiast Franciszka Janas z Rychłowskich, przyszła ona bowiem na świat w 1880 roku. Tylko rok od niej starsza była Józefa Kubik z Sadzińskich. Różnica wieku pomiędzy najstarszą a najmłodszą z tego grona jest więc ogromna - wynosi aż 58 lat. Jednak podobnie jak w przypadku Piotra Graczyka wśród pradziadków żony, tak samo tutaj, gdy jego rodziców - Franciszkę i Andrzeja Graczyków - weźmie się „poza nawias”, różnica ta zmniejsza się do 25 lat. Wtedy najstarszym z prapradziadków staje się Jakub Grabia, urodzony w 1855 roku. Niewiele, bo tylko kilka miesięcy od niego młodsi byli: Franciszek Kurcaba i Feliks Wąsik. Większość lub duża część życia prapradziadków mojej żony (a w przypadku pięciorga z nich - całe życie) przypadła na okres zaborów. Najdłużej żył Mikołaj Janas, który zmarł, mając 88 lat i 3 miesiące. Tuż za mim plasuje się jego żona, wspomniana już Franciszka z Rychłowskich, która przeżyła 87 lat. 80. rok życia przekroczyli też: Szymon Kubik i Marianna Kurcaba z Marków. Najkrócej natomiast - 47 lat i nieco ponad miesiąc - żyła Józefa Wąsik z Grzelaków. Niewiele od niej starsze w w chwili śmierci były: Antonina Grabia ze Skorków i Józefa Kubik z Sadzińskich.

Antonina Grabia (z d. Skorek) - akt zgonu (1913)
Akt zgonu praprababci żony Antoniny Grabii z d. Skorek (1913). Gdyby każdy akt metrykalny był sporządzony tak czytelnym, zgrabnym pismem jak powyżej, wyszukiwanie przodków byłoby zapewne dużo prostsze. Źródło: Skanoteka

wtorek, 17 marca 2026

Przodkowie mojej żony - cz. II - pradziadkowie

Niestety czas nie pozwolił mi na opublikowanie wpisu na początku miesiąca, ostatecznie udało się to z dwutygodniowym opóźnieniem. Zgodnie z zapowiedzią opowiem dzisiaj o pradziadkach mojej żony. Wszyscy z nich mieszkali na wsi i byli gospodarzami. Najwcześniej - w 1866 roku - urodził się pradziadek Piotr Graczyk, najpóźniej natomiast - prababcia Jadwiga Janas z Kurcabów - przyszła ona bowiem na świat w 1907 roku. Różnica wieku pomiędzy najstarszym a najmłodszą z tej grupy jest zatem bardzo duża - wynosi aż 41 lat. Jednak biorąc pod uwagę fakt, iż Piotr Graczyk był znacznie starszy od swojej drugiej żony, prababci Władysławy, i wiekowo można by umieścić go pomiędzy prapradziadkami, uprawnione jest wyjęcie go „poza nawias”. Wtedy najstarszym z pradziadków staje się Władysław Porada, urodzony w 1888 roku, a rozstrzał wieku pomiędzy przodkami żony z tego pokolenia to już tylko 19 lat. Większość z tego grona można zaliczyć do pokolenia określanego mianem „lost generation”, czyli pokolenia straconego, którego młodość przypadła na trudne czasy I wojny światowej, pandemii grypy hiszpanki i wojny polsko-bolszewickiej. Później przyszły zawirowania gospodarcze, wielki kryzys i wreszcie II wojna światowa, która zastała ich, gdy byli w wieku średnim - tu jednak należy dodać, że troje z nich - Marianna i Władysław Porada oraz Piotr Graczyk - nie dożyli tej straszliwej wojny. Najdłużej z tej grupy żyła wspomniana już prababcia Jadwiga Janas, która doczekała XXI wieku i zmarła, mając 94 lata i 9 miesięcy. Tuż za nią plasuje się Marianna Cieleban z Kubików, która przeżyła równo 94 lata. Do 80. roku życia zbliżył się też Franciszek Janas (w chwili śmierci miał 79 lat i 8 miesięcy). Najkrócej natomiast, bo tylko 30 lat i niecałe 9 miesięcy, żyła prababcia Marianna Porada z Grabiów.

Dwie rekordzistki wśród pradziadków mojej żony pod względem długości życia: po lewej Marianna Cieleban z d. Kubik, po prawej Jadwiga Janas z d. Kurcaba
Dwie rekordzistki wśród pradziadków mojej żony pod względem długości życia: po lewej Marianna Cieleban z d. Kubik, po prawej Jadwiga Janas z d. Kurcaba. Obydwie w chwili śmierci miały skończone 94 lata

sobota, 7 lutego 2026

Przodkowie mojej żony - cz. I - dziadkowie

Niniejszym wpisem wracam po niemal półrocznej przerwie do kategorii zatytułowanej Nasi przodkowie, która jest w zasadzie trzonem całego bloga. Zgodnie z zapowiedzią tym razem wezmę na tapet antenatów mojej żony Dominiki, choć z wiadomych powodów moja wiedza na ich temat jest dużo skromniejsza niż wiedza o moich przodkach.

Dziadkowie mojej żony ze strony mamy - Irena i Mieczysław Graczykowie - fotografia wykonana z okazji ich 25. rocznicy ślubu (ok. 1980)
Dziadkowie mojej żony ze strony mamy - Irena i Mieczysław Graczykowie - fotografia wykonana z okazji ich 25. rocznicy ślubu (ok. 1980 roku)

Dziś opiszę sylwetki i życiorysy przodków żony z pokolenia dziadków. Rozstrzał wieku pomiędzy nimi, w przeciwieństwie do moich dziadków, był dosyć duży. Najwcześniej, bo w 1919 roku, urodził się dziadek Tadeusz Porada. Cztery lata później - w roku 1923 - przyszła na świat jego żona Wanda z Cielebanów. Dziadek Mieczysław Graczyk urodził się w roku 1929. Najpóźniej urodzoną z tej grupy była natomiast babcia Irena Graczyk z Janasów, przyszła ona bowiem na świat w 1934 roku. Różnica wieku pomiędzy najstarszym a najmłodszą z tego grona wynosiła zatem 15 lat. II wojna światowa zastała ich więc w różnych okresach życia - podczas gdy dziadek Tadeusz w 1939 roku był już dorosłym, 20-letnim mężczyzną, babcia Irena miała tylko 5 lat. Bez względu na to konflikt ten bez wątpienia odcisnął na nich wszystkich piętno. Większość ich życia przypadła na okres Polski Ludowej. Ich pokolenie określa się mianem „silent generation”, czyli pokolenia cichego, które musiało żyć w narzuconym systemie, nie wychylać się i ciężko pracować (choć ściśle rzecz biorąc, dziadków Poradów należałoby raczej zaliczyć do „greatest generation” - pokolenia urodzonych w latach 1901 - 1927). Z czworga dziadków mojej żony wieku podeszłego dożył jedynie Mieczysław Graczyk, który zmarł kilkanaście dni przed swoimi 92. urodzinami. Dziadek Tadeusz Porada przeżył 74 i pół roku, a jego żona Wanda - 63 lata i niecałe 3 miesiące. Najkrócej natomiast, bo tylko 58 lat i 4 miesiące, żyła babcia Irena Graczyk. Obydwie babcie zmarły przed swoimi matkami.

piątek, 2 stycznia 2026

Metryczki dowodowe przodków

Pierwszy wpis w roku 2026 publikuję dokładnie w 10. rocznicę śmierci mojej babci Genowefy Góreckiej. Ponieważ jej sylwetkę i życiorys opisałem już we wpisie dotyczącym wszystkich moich dziadków, niniejszy wpis nie będzie o babci Genowefie, niemniej jednak na koniec pozwolę sobie na bardzo osobiste słowa zaadresowane do niej. Najpierw jednak skupię się na metryczkach dowodowych moich przodków (w tym również babci Góreckiej) oraz przodków mojej żony Dominiki, których skany udało nam się uzyskać w zeszłym roku.

Awers i rewers metryczki dowodowej mojej babci Genowefy Góreckiej z d. Pawlak z 1964 roku
Awers i rewers metryczki dowodowej mojej babci Genowefy Góreckiej z d. Pawlak z 1964 roku. Źródło: Archiwum Państwowe w Warszawie, Oddział Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku

Metryczki dowodowe, często mylone z kopertami dowodowymi, są dokumentami zawierającymi podstawowe informacje o osobach, które wyrabiały dowody osobiste w latach 1952 - 1997. Przed rokiem 1952 nie było obowiązku posiadania dowodu przez pełnoletnich obywateli - został on wprowadzony dekretem w roku 1951. Do końca roku 1974 dowody tożsamości były wydawane przez Milicję Obywatelską. W 1975 roku ich rolę przejęły najpierw na krótko urzędy powiatowe, a po ich likwidacji - urzędy miast i gmin. Każdą metryczkę po wydaniu dowodu wysyłano do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, gdzie tworzono Centralną Bazę Adresową. Kiedy obywatel wymienił dowód osobisty, wymieniana była też jego metryczka, a poprzednia była brakowana. Z tego powodu obecnie możliwe jest odszukanie tylko ostatniej metryczki dla każdego przodka. Metryczki wydanych dokumentów tożsamości często były niszczone również po śmierci osoby, której dotyczyły, dlatego nie wszystkie zachowały się do dnia dzisiejszego. Dziś miejscem ich przechowywania jest podlegający pod Archiwum Państwowe w Warszawie Oddział Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku. Najcenniejsze w metryczkach są moim zdaniem dołączone do nich fotografie. Szczególnie jeżeli nie posiadamy zdjęcia któregoś z przodków, metryczki dowodowe, obok kopert dowodowych, mogą być jedyną szansą na ich odnalezienie.